Bądź na bieżąco - RSS

Herbata na każdą porę roku

Styczeń 3rd, 2010 Kategoria Aktualności, Kultura, Porady

Chińczycy, od tysiącleci przywiązani do tradycji życia w równowadze z występującymi w naturze siłami, dużą uwagę poświęcali kwestii korelacji między spożywanymi przez siebie napojami a otaczającymi ich okolicznościami przyrody. Nic więc dziwnego, że i herbaciany ceremoniał wzbogacony został o szereg wskazówek dotyczących tego jaki rodzaj herbaty pić należy o danej porze roku.

Nie było w tym zresztą niczego magicznego. Sugestie starożytnych Chińczyków do dziś zaskakują praktycznością podejścia i zgodnością ze współczesnymi badaniami naukowymi.

Jak mawia jedno z porzekadeł powtarzanych do dziś w Państwie Środka: „Zielona herbata należy do lata, czarna do zimy, a Oolong do każdej z pór roku”. Ten najprostszy podział nie jest jednak ani zbyt dokładny, ani zbyt pomocny. Zacznijmy więc od początku.

W istocie, przejrzysty, delikatny napar z liści zielonych odmian wspaniale gasi pragnienie, a wysokie stężenie zawartych w nim aminokwasów pozwala łagodniej znosić upały. Spożywanie go to zresztą jedna z metod polecanych ludziom starszym, których serca narażone są na zwiększony wysiłek spowodowany właśnie wysokimi temperaturami. Schłodzona zielona herbata, jak np. Sencha Ginko, na długo pozostawia w ustach i gardle uczucie chłodu i świeżości. Jeśli mimo wszystko nie jesteśmy zwolennikami tego gatunku, to starożytna chińska medycyna zaproponuje nam inne rozwiązanie – herbatę Oolong, która – także w wersji schłodzonej – idealnie wpisze się w letnią, słoneczną aurę.

Zimowe chłody i melancholię najszybciej zwalczą herbaty czerwone i czarne. Te pierwsze posiadają właściwości, które według tradycyjnej chińskiej medycyny napełniają człowieka nowymi siłami witalnymi i regenerują jego duszę nie gorzej niż pewien popularny napój ciało i umysł ożywiający. Poza tym, posiadające słodkawy smak odmiany czerwone powodują u pijącego wrażenie przyjemnego i przytulnego ciepła, przywodzącego na myśl wieczór spędzany przy kominku w rodzinnym gronie. Herbata ta wspaniale komponuje się z mlekiem i odrobiną cukru, które pozwalają organizmowi utrzymać ciepłotę ciała na odpowiednim poziomie nawet przy niskich, zimowych temperaturach. Specjaliści podkreślają zaś, że wysoka zawartość protein i cukrów pomaga przyswojeniu i trawieniu tłuszczy.

Gdy nadejdzie wiosna natychmiast powinniśmy zgotować sobie kolekcję herbat aromatycznych. Cała przyroda wokół budzi się przecież do życia i byłoby niepoważnym oraz dalece niestosownym, by nie podążać za jej przykładem. Można więc śmiało pić mieszanki kwiatowo-owocowe takie jak np. Mirabelka. Tego typu herbaty, pachnące, słodkie, a niekiedy lekko kwaskowate, korespondują z kwitnącymi za oknem kwiatami, i coraz śmielej manifestującą swą obecność zielenią.

Jesienią, podobnie jak latem, nadal korzystać możemy z dobrodziejstw Oolong-ów. Pamiętajmy, że pod względem przygotowania suszu zajmują one pośrednie miejsce między odmianami zielonymi i czerwonymi ( mimo że w Polsce zalicza się je do tej właśnie kategorii, w wielu innych krajach uznaje się ją za tzw. herbatę niebieską ). Z tego też powodu Oolong idealnie nadaje się na jesień – porę w której ani zimno, ani gorąco nie dominuje w przyrodzie. Ten rodzaj herbaty pozwala również wspomóc wydalanie zbędnych tłuszczów z organizmu i stymuluje jego pracę. Ciekawy efekt zapewnia podobno mieszanie zielonych i czerwonych herbat…

Być może nie warto rezygnować na kolejny rok z ulubionej mieszanki w związku z kartką spadającą z naszego kalendarza. Wiadomo jednak nie od dziś, że różnorodność to klucz nie tylko do dobrego samopoczucia, ale również do wiedzy, która pobudza odkrywczy apetyt na nowe smaki i doznania…

Napisz Komentarz