Bądź na bieżąco - RSS

Herbaciana miłość

Luty 2nd, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura, Porady

W pierwszym numerze Herbacianego Newslettera zwracałem uwagę na ogromny udział herbaty w kształtowaniu się naszej kultury, bez względu na szerokość geograficzną, rasę czy religię. Napar z listowia zdołał się także wedrzeć w nasze życie miłosne, nierzadko wraz z nami wędrując od spojrzeń rzucanych nieśmiało znad filiżanki do samych progów przytulnych sypialni.

Jak więc postrzegają herbaciano-miłosne i erotyczno-herbaciane relacje różne kultury i cywilizację? Oto garść miłosnych ciekawostek, unoszących się nad parującymi imbrykami…

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

O łączeniu przyjemności… czyli herbatki “z prądem”

Listopad 30th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura, Porady

kubkiEuropejczycy znani są ze swej skłonności do folgowania wszelakim przyjemnościom i przeróżnym nałogom. Nie może więc dziwić, że gdy tylko herbata na dobre zagościła w kontynentalnych spiżarniach i kredensach, nasi przodkowie rozpoczęli eksperymenty z tworzeniem nowych, alkoholowo-herbacianych mieszanek.

Próby obejmowały wszelkie rodzaje suszu, choć dość szybko zorientowano się, że najlepszy efekt daje łączenie mocniejszych trunków z herbatą czarną (np. mocną i aromatyczną Assam Gentleman). Jako pierwsi odkryli to marynarze Royal Navy tworząc i rozpowszechniając na całym świecie „herbatę z rumem”. Pozostając jeszcze przez chwilę na pokładzie brytyjskich żaglowców wspomnijmy także o grogu. Napój ten, będący mieszaniną rumu lub innego mocnego napoju alkoholowego z wodą, cytryną a nierzadko także herbatą, na mocy królewskiego dekretu obecny był na każdym okręcie Jej Królewskiej Mości przez setki lat. Działo się tak, aż do roku 1970! Każdy członek załogi otrzymywał dzienną porcję napoju w postaci szklanki rumu rozcieńczonej w niemal 4 razy większej ilości wody.

Dopiero długa i burzliwa debata w Izbie Gmin, która odbyła się przed czterdziestu laty zniosła wielowiekową tradycję. Argumentowano, że zwyczaj sprzyja rozprężeniu dyscypliny na pokładach królewskich jednostek. Decyzja ta nie zjednała sobie, jak można było przypuszczać, zbyt wielu zwolenników a do historii przeszła jako „Dzień Czarnej Racji”. Możemy tylko wyobrażać sobie nastrój panujący na brytyjskich okrętach gdy po raz ostatni wydawano marynarzom należną im porcję grogu… Przeczytaj Całość »

HerbaThea, czyli dlaczego nie Czaj?

Listopad 3rd, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura

Chiny - ojczyzna herbatyPijąc poranną filiżankę herbaty, rzadko zastanawiamy się skąd słowo „herbata” trafiło do języka polskiego. Polszczyzna może się tu zresztą poszczycić oryginalnością na skalę całej Europy i świata. Dlaczego w naszym języku herbaciany napar nazwano właśnie w ten sposób?

Herbatą określamy w zasadzie trzy rzeczy: gotowy napar, susz herbaciany oraz samą roślinę rodzącą herbaciane liście. W swej ojczyźnie, Chinach, herbata posiada setki nazw różniących się w zależności od regionu w którym występuje, rodzaju oraz gatunku. Mamy więc odmiany: Yunnan, Chicha, Tocha czy Oolong.  Mimo to, najczęściej używaną nazwą ( i rozumianą w całym kraju bez względu na dzielące go różnice językowe) jest „Cza”, co znaczy po prostu – „młody listek”. W różnych prowincjach Państwa Środka, słowo to wymawiane jest nieco inaczej, przyjmując czasem formę „Czha” lub „Ccha” a niekiedy „Czaja” lub „Tia”.

Zaczyna brzmieć znajomo? Jeśli nie jest to przekonujący argument dodam, że o ile świeże liście nazywa się „Cza” a gotowy susz czarnej herbaty „U-cza”, to przygotowany z niego napar zwie się po prostu „Cza-j’em”.

W ten sposób około V w. n.e. powstało słowo, które prąc na zachód zrobiło tam błyskawicznie oszałamiającą karierę. Cała Azja, a potem niemal wszystkie ludy słowiańskie, zaczęły nazywać, przywożony przez karawany ciągnące z dalekiego Wschodu, napój „Czajem”. Niemal wszystkie prócz… Polaków.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , , ,

„Hrabia” bez rodowodu?

Listopad 2nd, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Historia, Rodzaje herbat

Earl GreyPojawiła się zupełnie niedawno w sposób okryty tajemnicą i błyskawicznie zawojowała imperialne imbryki, filiżanki i podniebienia. To jej odkryciu Brytyjczycy zawdzięczają tradycyjny popołudniowy „tea time” i… dobry nastrój o poranku.

Earl Grey to najpopularniejsza na świecie odmiana czarnej herbaty. Znana i rozpoznawana niemal w każdym jego zakątku, stała się dla Brytyjczyków jednym z symboli narodowych. Swój niezwykły aromat i wyrazisty, orzeźwiający smak zawdzięcza dodawanemu do suszu olejkowi pozyskiwanemu ze skórek bergamotowych pomarańczy lub z kory drzewa rodzącego te śródziemnomorskie owoce.

Znawcy herbacianego rzemiosła do dziś wiodą nieustające spory dotyczące receptury pozwalającej na przygotowanie Earl Greya. Jedni twierdzą, że do jego przyrządzenia powinno stosować się wyłącznie chińskie czarne herbaty. Inni ripostują proponując odmiany indyjskie. Mimo to większość smakoszy ciemnobrunatnego napoju obie te wersje uznaje za słuszne, w jednakowy sposób delektując się smakiem herbaty. Jednak – która ze stron ma rację? Zacznijmy od początku i spróbujmy ustalić jak doszło do takiego zamieszania…

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

Terere i “chłodna” wojna…

Wrzesień 30th, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Historia, Porady, Rodzaje herbat

Yerba MateMożna ją spotkać tak w Boliwii jak w Paragwaju a nawet w północnej Argentynie. Widok młodego człowieka lub sędziwego staruszka trzymającego pod pachą termos wody z lodem nie jest tam niczym nadzwyczajnym. Trudno się dziwić – upały w tej części świata sięgają nawet 40 stopni Celsjusza, a nic lepiej nie orzeźwia niż szklanka prawdziwej Terere.

Jak niemal każdy legendarny napój i Terere cieszy się własną historią dotyczącą swego pochodzenia. Mimo, że ten sposób „parzenia” Yerba Mate jest bardzo młody, trudno dojść  prawdy o tym kto pierwszy wpadł na pomysł by liście ostrokrzewu paragwajskiego zalać nie gorącą a lodowato zimną wodą. Mawia się, że ten niezwykły napój narodził się w ogniu Drugiej Wojny Boliwijsko-Paragwajskiej, która wybuchła na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku. Słowo „ogień” jest tu jednak zupełnie nie na miejscu. Żołnierze paragwajscy, otrzymali bowiem wyraźny rozkaz surowo zakazujący rozpalania ognisk, jako że ich światło zdradzić mogło położenie obozu przeciwnikowi. Żołdacy na tyle jednak przywykli do codziennego picia Mate, że zadowalali się napojem przygotowywanym na bazie zimnej wody, którą łatwo było znaleźć w okolicznych strumieniach. Smak i orzeźwienie wzmagające się z każdym kolejnym łykiem zaskoczyło i urzekło żołnierzy. Jak to bywa w takich przypadkach, powracający z wojny weterani przynieśli więc w domowe progi nowy zwyczaj.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , , , ,

Przyszłość na dnie filiżanki

Wrzesień 30th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura

question

Herbata wpływała na losy pojedynczych ludzi i historię całych narodów. To w jaki sposób jej kapryśne liście ułożyły się  na dnie filiżanki władcy starożytnego Cesarstwa  Chińskiego nierzadko rozstrzygało o jego przyszłości…

Od niepamiętnych czasów ludzkość starała się wykraść przeznaczeniu jego tajemnice. Pragnęliśmy poznać nasze losy aby nauczyć się panować nad nieuchronną przyszłością. By zadośćuczynić temu pragnieniu stworzono taseografię, zwaną także czasem taseologią. Praktyka ta, znana powszechnie jako wróżenie z fusów, znana była już w starożytnych Chinach, gdzie najprawdopodobniej należy szukać jej źródeł. Na naszym kontynencie, kontynuowana często przez wędrownych Cyganów, cieszyła się popularnością już w Średniowieczu.

Mylą się jednak ci, którzy uważają, że sztuka odkrywania przyszłych zdarzeń z herbacianych fusów wymaga specjalnych predyspozycji lub obecności medium zdolnego do wejścia w posiadanie wiedzy o tym co przyniesie los. Taseografia ze swej natury zakłada bowiem transcendentny związek między herbacianym naparem, a celebrującą jego spożycie osobą. Wróżbita nie czyni więc nic poza interpretacją, którą możemy zająć się przecież prywatnie.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

Biała herbata i jedwabne rękawiczki

Wrzesień 10th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Rodzaje herbat

Truskawka LicheeTo niewątpliwie najbardziej ekskluzywny gatunek na świecie. Niektóre z rodzajów osiągają tak wysokie ceny, że nie są spotykane na polskim rynku. Nic dziwnego. „Eliksir młodości”, jak nazywa się białą herbatę, to przecież rzecz bezcenna.

Jak chce legenda, to właśnie liście tego gatunku herbaty wpadły wspominanemu w zeszłym miesiącu cesarzowi do filiżanki z gotującą się wodą. W tak starych podaniach łatwo się jednak zagubić.  Biała herbata pochodzi bowiem nie z Junnanu lecz z prowincji Fujian – nadmorskiej, targanej silnymi wiatrami krainy we wschodnich Chinach. Jej wyjątkowość i niebotyczna cena która była zawsze domeną tego napoju wynikały ze sposobu w jaki ją przygotowywano.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

Legendarny napój

Sierpień 29th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura

Legendarny napójHistoria naparów i ich powstawania to najczęściej ciąg niebywałych przypadków, dzięki którym dziś możemy cieszyć się szalonym bogactwem odmian, smaków i właściwości. Możemy także podziwiać niezwykłe mity i podania, które zrodziły się by opisać narodziny tak ważnego dla ludzkości napoju.

Dla odmiany zaczniemy od kawy, której pobudzające właściwości odkrył, jak chce legenda, pewien pasterz. Zauważył on, że jego owce wyjątkowo upodobały sobie liście i owoce krzewów porastające skaliste zbocza gór na których pasły się jego stada. Zadziwiała go niezwykła szybkość i zwinność z jaką poruszały się zwierzęta uraczone tą tajemniczą rośliną. Sam również postanowił spróbować. Tak odkryto kawę. Naprawde niezwykłe historie odnajdziemy jednak w tych kulturach które kwitły w cieniu herbacianych drzew i krzewów.

Hindusi od wieków przekazują sobie opowieść, która nie tylko tłumaczy pochodzenie herbaty ale czyni ją również napojem mistycznym. Powiada się, że żyjący przed setkami lat fakir imieniem Dżarma postanowił poświęcić się siedmioletnim medytacjom, odmawiając sobie jednocześnie snu. Nie było to jednak zadaniem łatwym i mimo szczerej wiary i żarliwego zapału siły coraz wyraźniej opuszczały świętego męża. Niemal zasypiając rozpaczliwie schwycił gałęzie krzewu pod którym oddawał się swoim przemyśleniom.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , ,