Bądź na bieżąco - RSS

Herbaciana miłość

Luty 2nd, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura, Porady

W pierwszym numerze Herbacianego Newslettera zwracałem uwagę na ogromny udział herbaty w kształtowaniu się naszej kultury, bez względu na szerokość geograficzną, rasę czy religię. Napar z listowia zdołał się także wedrzeć w nasze życie miłosne, nierzadko wraz z nami wędrując od spojrzeń rzucanych nieśmiało znad filiżanki do samych progów przytulnych sypialni.

Jak więc postrzegają herbaciano-miłosne i erotyczno-herbaciane relacje różne kultury i cywilizację? Oto garść miłosnych ciekawostek, unoszących się nad parującymi imbrykami…

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

Jak bez termometru poznać temperaturę wody?

Luty 2nd, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Herbaciane Pytanie
Nasz Czytelnik, Pan Krzysztof, zwrócił się do Herbacianego Newslettera z pytaniem:

„Jak sprawdzić w dość precyzyjny sposób temperaturę wody potrzebną do parzenia np. herbat zielonych? O ile w przypadku parzenia czarnych herbat temperatura wody nie jest taka istotna (dobrze by nie był to wrzątek), o tyle herbaty zielone wymagają większej precyzji parzenia – barbarzyństwem przecież byłoby herbatę zieloną zalać wrzątkiem! Zasadne chyba, wydaje się tutaj użycie specjalnego termometru, ale ja dopytuję o inne sposoby ustalenia temperatury wody.”

Problem ustalenia temperatury wody jest kluczowy dla uzyskania odpowiedniego efektu smakowego i aromatycznego. Istnieją dwie najpopularniejsze metody, pozwalające na uzyskanie zadowalającej temperatury  (ok. 75 stopni Celsjusza)  dla parzenia herbat zielonych.

Tagi: , ,

Zimny napar, długie zaparzanie i… inne błędy

Styczeń 7th, 2010 | 15 Komentarze/y | Kategoria: Porady, Zdrowie i Uroda

Pijąc herbatę często popełniamy błędy, które mogą mieć negatywny wpływ na nas lub na zawartość naszej filiżanki. Najczęściej jednak szkoda jest obopólna. Poniżej kilka ciekawych rad i uwag, nawiązujących do często popełnianych, herbacianych faux pas. Niektóre z nich wydają się oczywiste, inne mogą zaskakiwać, ale o wszystkich dobrze jest wiedzieć.

Uf jak gorąco…” – czyli o piciu bardzo gorącej herbaty.

Spożywanie herbaty właśnie zalanej wrzątkiem to nie najlepszy pomysł. Podrażnia ona bowiem gardło, przewód pokarmowy i żołądek. Częste powtarzanie takiej praktyki doprowadzić może do chorobowych zmian w tych właśnie narządach. Według badań, temperatura spożywanej herbaty nie powinna wykraczać poza 65 – 70 stopni, a za optymalną przyjmuje się wartość 56 stopni Celsjusza. Problem ten nie występuje w przypadku herbat zielonych czy Yerba Mate, które ze swej natury “zaparza się” w wodzie chłodniejszej od wrzątku.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

Herbata na każdą porę roku

Styczeń 3rd, 2010 | Brak Komentarzy | Kategoria: Aktualności, Kultura, Porady

Chińczycy, od tysiącleci przywiązani do tradycji życia w równowadze z występującymi w naturze siłami, dużą uwagę poświęcali kwestii korelacji między spożywanymi przez siebie napojami a otaczającymi ich okolicznościami przyrody. Nic więc dziwnego, że i herbaciany ceremoniał wzbogacony został o szereg wskazówek dotyczących tego jaki rodzaj herbaty pić należy o danej porze roku.

Nie było w tym zresztą niczego magicznego. Sugestie starożytnych Chińczyków do dziś zaskakują praktycznością podejścia i zgodnością ze współczesnymi badaniami naukowymi.

Jak mawia jedno z porzekadeł powtarzanych do dziś w Państwie Środka: „Zielona herbata należy do lata, czarna do zimy, a Oolong do każdej z pór roku”. Ten najprostszy podział nie jest jednak ani zbyt dokładny, ani zbyt pomocny. Zacznijmy więc od początku.

Przeczytaj Całość »

Tagi: ,

Jakie zioła na menopauzę?

Listopad 30th, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Herbaciane Pytanie

Herbaciane PytaniePani Agnieszka zwróciła się do Herbacianego Newslettera z prośbą o odpowiedź na następujące pytanie:

“Czy posiadacie państwo w ofercie sklepu herbatę, pomocną w łagodzeniu objaw menopauzy u kobiet?”

Odpowiedź:

Wśród produktów dostępnych w ofercie Krainy Herbaty z dolegliwościami o których Pani wspomina najlepiej poradzi sobie Kwiat Lipy. W celu złagodzenia przykrych następstw menopauzy zaleca się spożywanie jednej szklanki naparu dziennie. Skąd takie działanie? Związane jest ono z wysokim stężeniem fitohormonów, zawartych w kwiatach i liściach lipy. Fitohormony te działają zastępczo dla znikających z organizmu hormonów żeńskich, łagodząc objawy klimakterium.

Napar lipowy najlepiej zacząć pić jeszcze przed pierwszymi objawami menopauzy. Taka praktyka pozwoli łagodniej przejść przez ten okres życia.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

Czy podawać herbatę dzieciom?

Listopad 8th, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Herbaciane Pytanie

Herbaciane PytanieNiektórzy uważają, że podawanie dzieciom herbaty może być szkodliwe dla młodego organizmu. Argumentacja ta opiera się na opinii głoszącej, że herbata, jak każda inna używka, przeznaczona jest raczej dla dorosłych niż dla dzieci. Rodzice obawiają się również, że herbaciany napar może źle wpływać na żołądek i śledzionę – narządy, które w tym wieku są jeszcze bardzo delikatne.

Czy takie obawy są uzasadnione? W składzie chemicznym herbaty odnajdziemy: pochodne fenoli, kofeinę, witaminy, proteiny, cukry, związki aromatyczne, a także cynk i fluor – składniki niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecięcego organizmu. Dlatego też picie herbaty, przy zachowaniu umiaru i zdrowego rozsądku, nie tylko nie szkodzi, ale skutecznie pomaga.

Przyjmuje się, że dla zachowania zdrowotnego działania herbacianego naparu, dziecko nie powinno wypijać więcej niż dwie do trzech filiżanek dziennie. Herbata powinna być delikatna. Mocne wywary mogą podrażniać układ pokarmowy i prowadzić do nadpobudliwości. Prócz tego, pamiętać należy, by podawany dziecku napój był ciepły, nie zaś zbyt gorący lub zimny.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

HerbaThea, czyli dlaczego nie Czaj?

Listopad 3rd, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Historia, Kultura

Chiny - ojczyzna herbatyPijąc poranną filiżankę herbaty, rzadko zastanawiamy się skąd słowo „herbata” trafiło do języka polskiego. Polszczyzna może się tu zresztą poszczycić oryginalnością na skalę całej Europy i świata. Dlaczego w naszym języku herbaciany napar nazwano właśnie w ten sposób?

Herbatą określamy w zasadzie trzy rzeczy: gotowy napar, susz herbaciany oraz samą roślinę rodzącą herbaciane liście. W swej ojczyźnie, Chinach, herbata posiada setki nazw różniących się w zależności od regionu w którym występuje, rodzaju oraz gatunku. Mamy więc odmiany: Yunnan, Chicha, Tocha czy Oolong.  Mimo to, najczęściej używaną nazwą ( i rozumianą w całym kraju bez względu na dzielące go różnice językowe) jest „Cza”, co znaczy po prostu – „młody listek”. W różnych prowincjach Państwa Środka, słowo to wymawiane jest nieco inaczej, przyjmując czasem formę „Czha” lub „Ccha” a niekiedy „Czaja” lub „Tia”.

Zaczyna brzmieć znajomo? Jeśli nie jest to przekonujący argument dodam, że o ile świeże liście nazywa się „Cza” a gotowy susz czarnej herbaty „U-cza”, to przygotowany z niego napar zwie się po prostu „Cza-j’em”.

W ten sposób około V w. n.e. powstało słowo, które prąc na zachód zrobiło tam błyskawicznie oszałamiającą karierę. Cała Azja, a potem niemal wszystkie ludy słowiańskie, zaczęły nazywać, przywożony przez karawany ciągnące z dalekiego Wschodu, napój „Czajem”. Niemal wszystkie prócz… Polaków.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , , ,

Herbaciane kulinaria

Listopad 3rd, 2009 | Brak Komentarzy | Kategoria: Porady

Herbaciana kuchnia...Można cieszyć podniebienie, sącząc ją małymi łyczkami  z wypełnionej złocistym naparem, porcelanowej filiżanki. Nie każdy wie jednak, że niezwykły smak skryty w herbacianych liściach można wydobyć także w nieco inny sposób…

Pyszne desery i odżywcze zupy wzbogacone smakiem zielonych i czarnych herbat to niezwykła propozycja dla tych, którzy lubią eksperymentować w kuchni i nie boją się nowych pomysłów.

Przepisy na te specjały pochodzą z wielu miejsc świata od wyżyn północnej Szkocji po południowe krańce Syberii, gdzie na dalekim rosyjskim Wschodzie,  przebiega górzysta granica między tym krajem a Chinami. W istniejącym tam od zawsze kulturowym kotle, od wieków warzyła się nie jedna intrygującą receptura kulinarna. Opowiadać o kuchni można jednak wiele.  Mimo to, niewspółmiernie lepiej się nią przecież zająć. Nie pozostaje mi więc nic więcej poza zaproszeniem do lektury i życzeniem: Smacznego !

Szkocki suflet herbaciany

Składniki:

  1. Trzy stołowe łyżki czarnej herbaty (np. herbaty piernikowej),
  2. Jedna  mała łyżeczka cynamonu,
  3. Jedna skórka cytrynowa.
  4. 150 gram cukru. Można również dodać nieco mniej lub więcej, w zależności od własnych upodobań,
  5. 8 żółtek,
  6. Pół litra wody,
  7. 15 gram żelatyny,
  8. 250 mililitrów 22% śmietany.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , ,

„Hrabia” bez rodowodu?

Listopad 2nd, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Historia, Rodzaje herbat

Earl GreyPojawiła się zupełnie niedawno w sposób okryty tajemnicą i błyskawicznie zawojowała imperialne imbryki, filiżanki i podniebienia. To jej odkryciu Brytyjczycy zawdzięczają tradycyjny popołudniowy „tea time” i… dobry nastrój o poranku.

Earl Grey to najpopularniejsza na świecie odmiana czarnej herbaty. Znana i rozpoznawana niemal w każdym jego zakątku, stała się dla Brytyjczyków jednym z symboli narodowych. Swój niezwykły aromat i wyrazisty, orzeźwiający smak zawdzięcza dodawanemu do suszu olejkowi pozyskiwanemu ze skórek bergamotowych pomarańczy lub z kory drzewa rodzącego te śródziemnomorskie owoce.

Znawcy herbacianego rzemiosła do dziś wiodą nieustające spory dotyczące receptury pozwalającej na przygotowanie Earl Greya. Jedni twierdzą, że do jego przyrządzenia powinno stosować się wyłącznie chińskie czarne herbaty. Inni ripostują proponując odmiany indyjskie. Mimo to większość smakoszy ciemnobrunatnego napoju obie te wersje uznaje za słuszne, w jednakowy sposób delektując się smakiem herbaty. Jednak – która ze stron ma rację? Zacznijmy od początku i spróbujmy ustalić jak doszło do takiego zamieszania…

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

Terere i “chłodna” wojna…

Wrzesień 30th, 2009 | 1 Komentarz | Kategoria: Historia, Porady, Rodzaje herbat

Yerba MateMożna ją spotkać tak w Boliwii jak w Paragwaju a nawet w północnej Argentynie. Widok młodego człowieka lub sędziwego staruszka trzymającego pod pachą termos wody z lodem nie jest tam niczym nadzwyczajnym. Trudno się dziwić – upały w tej części świata sięgają nawet 40 stopni Celsjusza, a nic lepiej nie orzeźwia niż szklanka prawdziwej Terere.

Jak niemal każdy legendarny napój i Terere cieszy się własną historią dotyczącą swego pochodzenia. Mimo, że ten sposób „parzenia” Yerba Mate jest bardzo młody, trudno dojść  prawdy o tym kto pierwszy wpadł na pomysł by liście ostrokrzewu paragwajskiego zalać nie gorącą a lodowato zimną wodą. Mawia się, że ten niezwykły napój narodził się w ogniu Drugiej Wojny Boliwijsko-Paragwajskiej, która wybuchła na początku lat trzydziestych ubiegłego wieku. Słowo „ogień” jest tu jednak zupełnie nie na miejscu. Żołnierze paragwajscy, otrzymali bowiem wyraźny rozkaz surowo zakazujący rozpalania ognisk, jako że ich światło zdradzić mogło położenie obozu przeciwnikowi. Żołdacy na tyle jednak przywykli do codziennego picia Mate, że zadowalali się napojem przygotowywanym na bazie zimnej wody, którą łatwo było znaleźć w okolicznych strumieniach. Smak i orzeźwienie wzmagające się z każdym kolejnym łykiem zaskoczyło i urzekło żołnierzy. Jak to bywa w takich przypadkach, powracający z wojny weterani przynieśli więc w domowe progi nowy zwyczaj.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , , , ,